Nazywam się Jola Richter-Magnuszewska.

Od blisko dwudziestu lat opowiadam o świecie przy pomocy ilustracji. Od kilku lat tworzę autorskie książki. Każda z nich wyrasta z uważnej obserwacji przyrody.

Zilustrowałam ponad 40 tytułów dla czołowych polskich wydawnictw. Jestem autorką m.in. Puszczy. Opowieści karpackich buków, Łąk, muraw, torfowisk, Co mówią zwierzęta? oraz Dzikiej książki o dzikach i o ich kuzynach.
Moje książki zostały uhonorowane m.in. Nagrodą Czytelników „Przecinek i Kropka”, nagrodą w konkursie literackim Planeta Izabelin oraz wyróżnieniem Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek.

Mieszkam z rodziną w Beskidzie Niskim. Kiedy nie pracuję, najczęściej jestem na łące, w lesie albo nad stawem. To tam dzieją się historie, które później zamieniam w słowa i obrazy.


Długo wydawało mi się, że moje życie składa się z kilku oddzielnych historii.
Musiało minąć sporo lat, bym zrozumiała, że one wszystkie prowadziły mnie
w to samo miejsce.

Na spotkaniach z dziećmi często opowiadam, że od zawsze mam trzy pasje: rysowanie, przyrodę i książki. Potem pytam, kto lubi zwierzęta, kto lubi rysować, a kto czytać. Prawie zawsze okazuje się, że każdy wybiera coś innego. Ja do dziś nie potrafię wybrać, która z moich pasji jest dla mnie najważniejsza.

zawsze pomagało mi porządkować świat i przechodzić przez trudniejsze chwile. Moje szkolne zeszyty były pełne szkiców, a kiedy brakowało miejsca,”mazałam” koleżankom po rękach. Niedawno same mi o tym przypomniały.

Choć dziś ilustrowanie jest moją pracą, wciąż pozostaje lekarstwem na to, co boli mnie w tym świecie. Zaczynałam od akryli i kolaży, później tworzyłam wycinanki. Dziś najbliżej mi do akwareli i kredek.

Od najmłodszych lat czułam bliską więź ze zwierzętami. Tata zabierał nas na wyprawy w bory, a u dziadków uczyłam się rozpoznawać rośliny i zioła.
Po skończeniu studiów zamieszkałam wraz z mężem i gromadką zwierząt, najpierw na skraju lasu, potem w jego sercu. Gdy przeprowadziliśmy się w Beskid Niski, coraz intensywniej zanurzałam się w jego dzikość. Zauroczył mnie bogactwem gatunków i bioróżnorodnością. To był zupełnie inny świat niż ten, który znałam z Borów Tucholskich i Kaszub. Im więcej dostrzegałam procesów i zależności, tym większy stawał się mój zachwyt i szacunek wobec natury. Do dziś uczę się od niej każdego dnia.


towarzyszą mi odkąd pamiętam. Szybko nauczyłam się czytać, zachwycały mnie ilustracje mistrzów, ryciny w atlasach przyrodniczych i światy ukryte między okładkami.

Kiedy urodzili się nasi synowie, po raz pierwszy spotkały się dwie moje pasje. Zaczęłam ilustrować książki dla dzieci. Bardzo chciałam ilustrować książki o przyrodzie, ale trafiały do mnie inne teksty. W końcu postanowiłam napisać własną.

Dopiero wtedy połączyło się wszystko, co od zawsze było dla mnie ważne.

O mojej drodze opowiadam także w reportażu Programu 3 Polskiego Radia.

Reportaż autorstwa Moniki Chrobak